poniedziałek, 6 listopada 2017

Honda Civic V

Honda Civic, samochód kompaktowy dla szerokiej gamy odbiorców, który od 1972 roku jest produkowany do dziś. Piąta generacja, potocznie nazywana jajkiem, z powodu kształtu karoserii nawiązującemu do jajka, lub do zaokrąglonego klina.


To auto, zaprezentowane w 1991 roku, miało zacięcie sportowe równe taczce przez jej małe opony(miała 13 calowe koła...), lecz dzięki niskiej wadze własnej było całkiem zwinne. Należy wspomnieć że z najsilniejszym możliwym silnikiem, czyli 1.6 VTi pierwszą "setkę" osiągało w nieco ponad 7 sekund. Nie jest to świetny wynik, lecz było to aż 26 lat temu.


Warto nadmienić że poza widoczną na zdjęciach wersją nadwoziową hatchback istniały jeszcze coupe, oraz sedan, którą produkowano do 2005 roku, podczas gdy dwie pozostałe zakończono produkować w 1997 i 1996 roku.

Zatem co można było dostać we wnętrzu Hondy Civic z tamtego okresu?

W opcji mogliśmy dostać elektrycznie sterowane szyby, lusterka, szyberdach, poduszki powietrzne, ABS czy chociażby klimatyzację. Materiały użyte do wykonania wnętrza nie wydają się być świetnej jakości, lecz potrafią przetrwać do dziś w bardzo dobrym stanie, a ich spasowanie było dobre.


Bardzo słabym elementem wnętrza jest nawiew, który nawet na 3 poziomie może nie odparować szyb. Jeżeli chodzi o silniki, to wszystkie silniki Vtec potrafią być ekonomiczne, a jednostka 1.6 jest w stanie osiągnąć spalanie rzędu 5 litrów na 100km. Niestety do kosztów benzyny należy doliczyć koszty oleju silnikowego, który lubi znikać w jednostkach Hondy.

Ciekawostki:
-> Istniały Civic'i z napędem na 4 koła
-> Civic mógł być wyposażony w skrzynię automatyczną, czterobiegową.
->Wersja Si to model sportowy Civic'a zaprezentowany w 1992 roku.

Podsumowując piątą generację Hondy Civic należy wspomnieć o panoszącej się po karoserii rdzy, o problemach z układem elektrycznym, jak i o dzielonej klapie bagażnika, która pozwalała podnieść samą szybę zamiast całej klapy. Po tylu latach od prezentacji tego modelu można nabyć go w dobrym stanie już za 1400zł, oraz utrzymać małym kosztem ponieważ za klocki i tarcze hamulcowe zapłacimy około 150zł, natomiast za amortyzatory około 250-300zł. Do budżetu na ten samochód należy jeszcze dodać kilkaset złotych rocznie na zabezpieczenia antykorozyjne, a będziecie mieć całkiem dobry samochód za małe pieniądze.



Jeżeli ten post Wam się spodoba, to niedługo opiszę kolejną generację Hondy Civic.


poniedziałek, 16 października 2017

Ford Mondeo

Czyli samochód dzięki któremu wielu ludzi chcących poczuć odrobinę komfortu było w stanie to zrobić.


Jest to limuzyna średniej klasy, która po "małej" transformacji stała się Jaguarem. Niestety wykończenie wnętrza odbiega od poziomu Jaguara, ani nawet stylistycznie go nie przypomina. Jednakże dużą zaletą Forda są ceny jego części oraz styl prowadzenia, który pozwala na dostojną jazdę, ale poza tym kładzie nacisk na precyzję i łatwość prowadzenia. Siedząc za kierownicą tego wehikułu można poczuć się panem drogi.


Wnętrze Mondeo trzeciej generacji, o której zamierzam powiedzieć ponieważ miałem przyjemność prowadzić przez jakiś czas takowe, w najwyższej wersji wyposażenia sprawia że czujemy się docenieni oraz ważni. Poza skórzanymi siedzeniami, czy masą poduszek i kurtyn bezpieczeństwa, możemy mieć do dyspozycji strefową klimatyzację automatyczną, całkiem średnie radio oraz podgrzewane i wentylowane siedzenia. Analogowy zegarek zaś ma za zadanie rozbudzić w nas nostalgię, czy też poczucie luksusu.


Nawet te "biedniejsze" wersje wyposażeniowe wyposażane były w ów zegarek. Ciekawe rozwiązanie. Takim również okazała się podgrzewana przednia szyba, która w moim odczuciu sprawuje się świetnie zimą.

Teraz kilka słów o silnikach.

Najczęściej wybieranymi jednostkami są benzynowe 1.8 125KM oraz 2.0 145KM, a także 2.0 TDCI o mocy 130KM. Jeżeli chodzi o najmniejszą proponowana przeze mnie jednostkę, to niezależnie od obciążenia pobiera litr oleju silnikowego na 1000 kilometrów, poza tym cechuje się świetną kulturą pracy, a w połączeniu z sześciobiegową skrzynią manualną całkiem dobrze sprawuje się na autostradzie. Przechodząc płynnie do dwulitrowego "benzyniaka", to największą jego wadą są plastikowe łopatki w kolektorze dolotowym... Niestety inżynierowie Forda nie wykazali się odpowiednim wyczuciem ich wytrzymałości, no ale cóż da się z tym teraz zrobić... Można je już tylko wymienić. Jeżeli czytaliście mojego posta o Jaguarze to wiecie zapewne iż jednostka bocianopodobna jest niesamowicie wrażliwa na paliwo oraz olej, a przy jakości paliw w Polsce jej bezawaryjność stoi pod znakiem zapytania.


Jeżeli chodzi o komfort użytkowania tego auta na co dzień, to jest kilka mankamentów jak na przykład wadliwy centralny zamek, czy uszczelki tylnych szyb, które przepuszczają świst powietrza przy około 120km/h, czy wreszcie trzeszczące plastiki. Niestety nie jest to "limuzyna premium", ale zdecydowanie stara się z takimi konkurować, co nie wychodzi jej bardzo dobrze. Z drugiej strony za około 10 tysięcy złotych, za dobrze wyglądającą limuzynę, nie można wymagać wszystkiego. Do plusów możemy zaliczyć ceny części eksploatacyjnych: za klocki i tarcze hamulcowe na przednią oś zapłacimy około 300zł, za amortyzatory przyjdzie nam zapłacić mniej więcej 160zł.

Tak oto prezentuje się limuzyna od Forda produkowana w latach 2000-2007. Mam nadzieję że pod tym krótkim postem znajdziecie miejsce na swoje przemyślenia co do Mondeo trzeciej generacji. Mam nadzieję że dzięki mniejszej ilości liter, post ten będzie chętniej czytany niż poprzednie.

wtorek, 29 sierpnia 2017

Japońska nieskończoność...

...czyli Infiniti G35


A dokładniej Infiniti G V35, pomimo tego iż emblematy ukazują G35... Cóż... Japończycy potrafią wszystko pomieszać. Tym niemniej samochód ten zasługuje na trochę uwagi z Waszej strony. Tym bardziej marka Infiniti, czyli "bogatsza wersja" Nissana, występująca od 1989 roku. Jednakże model ten produkowano w latach 2002-2007, i miał on być luksusową ostoją dla coupe oraz sedanów, szybkich sedanów. Zacznijmy jednak od wyposażenia. W podstawowej wersji dostawaliśmy: skórzaną tapicerkę, tempomat, drewniane wstawki, czujnik zmierzchu, elektrochromatyczne lusterko wsteczne oraz lusterka boczne, automatyczną klimatyzację dwustrefową, światła xenonowe czy elektrycznie ustawiane fotele.


Dodatkowo mogliśmy poprosić o nawigację, szyberdach, czy skrzynię automatyczną z pięcioma przełożeniami. Dużą zaletą Infiniti jest to, że jest bardzo mało awaryjne. Krąży stwierdzenie iż mało awaryjne auta produkowano do 2002 roku, a japońskie do 2006. Z pewnego źródła wiem, iż Infiniti może być bardzo awaryjne, lecz są to nowsze modele, produkowane od 2009 roku. Tym niemniej dużym atutem V35 jest całkiem niski poziom hałasu wewnątrz auta. Z drugiej strony słychać pomrukiwanie 3.5 litrowego V6 o mocach od 260 do 298 koni mechanicznych, pochodzące z Nissana 350z. Jeżeli zdecydujecie się na wersję z manualną, sześciobiegową skrzynią biegów, możecie odczuć pewne zmęczenie przy jeździe po mieście, ponieważ przełożenia mają dziwne zasięgi.


Drugim mocnym atutem Infiniti jest jego stylistyka, która powala, po prostu powala. Dostępność części zamiennych jest całkiem spora, ponieważ te z 350z czy Murano są identyczne, a odrobinę tańsze.



Płynnie przechodząc do minusów...
Duża masa własna, bo około 1500kg, sprawia iż nie czuć tych prawie 300 koni, pomimo 5.8 s dzielących nas od "pierwszej setki". Niestety waga przekłada się też na spore spalanie-około 16 litrów benzyny w mieście, natomiast 12 litrów na trasie.



Jeżeli chodzi o elementy eksploatacyjne, to na szczęście zawieszenie jest całkiem trwałe, tak więc na naszych drogach nie powinno być bardziej awaryjne, niż w każdym innym samochodzie. Jeżeli chodzi o klocki i tarcze hamulcowe, to za komplet na przednią oś należy zapłacić około 300zł, jednakże fabryczny zestaw hamulców Brembo nie cieszy się dobrą opinią, i użytkownicy doradzają zamianę na potężniejsze tarcze. Mowa tu o czterotłoczkowych zaciskach i tarczach o średnicy 355mm firmy Akebono. Jednakże istnieje wiele zamienników wartych rozważenia, nawet mniejsze(330mm) tarcze powinny wystarczyć. Powinienem powiedzieć teraz o amortyzatorach, tak więc za komplet amortyzatorów na przód należy zapłacić około 500 złotych.


Koszty utrzymania jednak mogą szybko wzrosnąć, jeżeli będziecie nadużywać silnika kiedy jest zimny, jednakże tego trzeba unikać w każdym samochodzie, lub jeśli przegapicie wymianę oleju, LUB jeżeli będziecie oszczędzać na oleju... Wtedy panewki mogą się obrócić.


W 2005 roku przeprowadzono face lifting, który usunął problemy z jakimi borykała się manualna skrzynia biegów czy sprzęgło, usunięto hamulce Brembo, powiększono ekran nawigacji, wprowadzono elektrycznie uchylane fotele(dla wersji coupe), dodano czerwone obszycie kierownicy oraz drzwi, zintegrowano zegarek z wyświetlaczem klimatyzacji. Generalnie zmieniono tylko wnętrze. Jeżeli chodzi o aspekt mechaniczny, to zmieniono odcięcie obrotów silnika na 7000 a zawieszenie sportowe zostało umieszczone w wersji podstawowej wyposażenia, chyba że wybieraliśmy skrzynię automatyczną.



Trochę się rozpisałem, ale ciężko opisać to auto w dwóch słowach, tak jak jego cenę na rynku wtórnym. Waha się ona w przedziale od 22500zł do aż 40000zł. Na szczęście większość egzemplarzy jest całkiem nieźle zadbana, a silniki nie narzekają zanadto na instalację gazową, tak więc możemy mieć za w miarę małe pieniądze luksusowe, przyciągające uwagę, mało awaryjne auto.


Jeżeli macie jakieś przemyślenia na temat tego Infiniti, dajcie znać w komentarzach. Jeżeli doceniacie moją pracę włożoną w tego bloga, to udostępniajcie tego, jak i każdego innego posta :D